środa, 27 czerwca 2012

Wierszczyk o polskiej nie-Dolly



Polscy naukowcy wyhodowali sztuczną owcę z DNA człowieka.
Nic nie robi, nic nie umie, głównie narzeka.
Nie lubi w kolejce na dwóch nogach czekać,
sałatę na czarno bez skrupułów skubie,
i czasem przy wszystkich zamiast meczeć - beka.
Albo upieprzy się błotem i alkoholem od niej jedzie,
żre jak świnia przy czwartkowym obiedzie.
I jak nie owca - gdy może - świntuszy,
i te świńskie uszy,
i tyle tej tuszy.
Wełny to nawet na czapkę z daszkiem nie starczy.
Słowem wieprz jakiś, a nie druga owca Dolly
- gremium polskich naukowców już trymestr biadoli.

Profesorze - komercyjna dziennikarka zapyta
- skąd taka draka?
- Podanie o owieczkę bożą na sklonowanie złożyłem,
fundusze się skończyły, przysłali warchlaka.
Zapierał się, że żony nie bije i alfabet włącznie z ĘĄ zna
i że nie ma bardziej rodowitego jak on Warszawiaka.
I że polski kartofel nad niemiecki ziemniak ceni,
i że gdyby mógł
to by tych wszystkich z góry posłał do ziemi
- tej ziemi.
I, że w telewizji marzył występować,
ale Bielsko Białą z Białą Podlaską mylił
i Podwawelską,
więc kazali się mu pakować.
I na koniec powiedzieli,
że w umowie stało,
że miał być Andrzej Chyra,
ale ktoś kto CV z WC myli,
przysłał  im takiego świńskiego ryja.
- I co dalej z badaniami panie Profesorze?
- A niech tego barana
- wiperza przepraszam
- smog nad Krakowem pożre,
Cię Boże ślicznie prosię,
ghmm, proszę.
Marzę jeszcze by przed kresem życia sklonować Śp. Mikołaja ze Fromborka,
tj. Kopernika.
By dziatkom na boże narodzenie gwiazdkę z nieba wskazał.
Życzę sobie by żaden dziad z Wiejskiej ku temu polskiej nauce nie przeszkadzał.
Już wysłałem podanie do kurii w Toruniu o gnaty Kopernika.
(Ktoś  w kurii pytał, czy mam numer konta.. Tadeusza Rydzyka).

Rok później świat obiegła informacja krótka.
W Toruniu,
gdzieś w Polsce nad Wisłą chyba
- skolonowano!..
a jakże!..
starego piernika. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz